niedziela, 19 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ 8 :) 
 "Czy on powiedział, że mu się spodobałam?"
Za oknem stało pełno paparazzi. Myślałam, że oszaleje! Przecież jak moja mama zobaczyłaby moje zdjęcie pod tym artykułem... Nie chcę nawet myśleć. Robili zdjęcia wszystkim, którzy wchodzili i wychodzili ze szpitala. Super teraz pewnie Neymar po mnie nie przyjedzie - pomyślałam. Co ja teraz zrobię?! 
- Cześć księżniczko! - usłyszałam za sobą znajomy głos. Odwróciłam się i nie mógł to być nikt inny jak Brazylijczyk. 
- Cześć królewiczu! - odpowiedziałam z uśmiechem. 
- Jak tam? - zapytał. 
- Dobrze. Widziałeś co się dzieje za oknem? - zapytałam nie zastanawiając się. 
- Nie. Co? - odpowiedział zdziwiony. 
- Nie?! Jak to nie?! To jak się tu dostałeś?! - zapytałam zdziwiona. 
Neymar podszedł do okna i aż podskoczył. 
- Co to ma być do cholery?! - zapytał zdenerwowany. 
- Rozmawiałam dzisiaj z moją mamą, powiedziała, że tytuł dzisiejszej gazety to " Dziewczyna ratuje dziecko piłkarza"... Zapytała czy to ja, a ja odpowiedziałam, że nie. - spojrzałam na niego. Później chciałam się przewietrzyć to otworzyłam okno i moim oczom ukazał się ten widok. 
- Rozumiem czemu skłamałaś... Co teraz zrobimy? Wjechałem tylnym wejściem. Nie zauważyli mnie. - odpowiedział. 
- Okej to wyjdziemy też tak samo. Tylko lekarz przyniesie mi wypis. - odpowiedziałam stanowczo. 
- Dobrze. - powiedział z grymasem.
Jak na zawołanie lekarz zjawił się w sali i daj mi papierek z wypisem.
- Życzę zdrowia pani Jessico. - powiedział z uśmiechem lekarz. 
- Dziękuję. - odwzajemniłam gest. 
Szybko wyszliśmy tylnymi drzwiami. Stanęłam przy jego samochodzie i kolejny raz opadła mi szczęka.
- To twój wóz? - zapytałam zdumiona. 
- Dziwisz się? Jestem piłkarzem, mam dużo kasy. - uśmiechnął się. 
- Taa, zapomniałam. - wywróciłam oczami. 
- Wsiadasz? Czy mam jechać bez ciebie? - zapytał szczerząc się. 
Wsiadłam do samochodu. Po drodzę zaczęłam myśleć o tym co powiedział mi tej nocy kiedy miałam ten okropny sen. A mianowicie " Bo chyba mi się spodobałaś". Czy on powiedział, że mu się spodobałam? Nie... To nie możliwe. A może po prostu go zapytam? 
- Hej, Ney wiesz co mi się śniło ostatnio, że powiedziałeś, że ci się podobam... Głupie nie? - palnełam i miałam ochotę uderzyć się w czoło.
- To nie był sen. - mówił śmiejąc się. Pewnie zobaczył moją minę po tym jak to powiedziałam.
- Nie?! Jak to?! Czy,czy ja ci się podobam? - powiedziałam głośno przełykając ślinę.
- No tak. Jako przyjaciółka. Rozumiesz? - odpowiedział z uśmiechem. 
- Taa, właśnie tak myślałam. - skłamałam. On tylko się uśmiechnął. Na szczęście a może nieszczęście naszą ciszę przerwało to co zobaczyłam po odwróceniu się.

- No nie! - krzyknęłam.

4 komentarze: